top of page
  • LinkedIn
  • TikTok
  • Instagram
  • Facebook
Szukaj

Czy za każde niewykonanie umowy należy się odszkodowanie?

Zdjęcie autora: Beniamin Kołodziej
Beniamin Kołodziej
15 godzin temu
7 minut(y) czytania

Zawarcie umowy to dopiero początek. Znacznie większe znaczenie ma to, czy każda ze stron wywiąże się ze swoich obowiązków. W praktyce problemy pojawiają się znacznie częściej, niż mogłoby się wydawać. Wykonawca nie kończy remontu w terminie, sprzedawca nie dostarcza zamówionego towaru, programista oddaje wadliwe oprogramowanie, a przewoźnik uszkadza powierzony ładunek. Czy w każdej z tych sytuacji można domagać się odszkodowania? Niekoniecznie. Sam fakt niewykonania umowy nie zawsze oznacza jeszcze odpowiedzialność. W tym artykule wyjaśniam, kiedy druga strona odpowiada za niewykonanie lub nienależyte wykonanie umowy oraz jakie prawa przysługują wierzycielowi.


Kiedy powstaje odpowiedzialność za niewykonanie umowy?


Podstawową zasadę odpowiedzialności kontraktowej określa art. 471 Kodeksu cywilnego. Wynika z niego, że dłużnik ma obowiązek naprawić szkodę powstałą wskutek niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania, chyba że wykaże, iż nastąpiło to z przyczyn, za które nie ponosi odpowiedzialności.


Wbrew pozorom nie oznacza to jednak, że każde naruszenie umowy automatycznie prowadzi do obowiązku zapłaty odszkodowania. Aby odpowiedzialność kontraktowa w ogóle powstała, konieczne jest spełnienie kilku podstawowych przesłanek.

  • Po pierwsze, strony muszą być związane ważnym zobowiązaniem, najczęściej wynikającym z zawartej umowy.

  • Po drugie, jedna z nich musi nie wykonać swojego obowiązku albo wykonać go w sposób nienależyty.

  • Po trzecie, druga strona musi ponieść szkodę.

  • Wreszcie pomiędzy naruszeniem umowy a powstałą szkodą musi istnieć normalny związek przyczynowy.


Najłatwiej zobrazować to prostym przykładem. Załóżmy, że właściciel mieszkania zawiera z wykonawcą umowę na remont łazienki, który ma zakończyć się do końca czerwca. Wykonawca bez uzasadnionej przyczyny nie rozpoczyna prac, przez co właściciel musi wynająć inną ekipę za wyższą cenę. W takiej sytuacji niewykonanie umowy może rodzić odpowiedzialność wykonawcy za powstałą różnicę w kosztach, ponieważ szkoda pozostaje w bezpośrednim związku z niewywiązaniem się z umowy.


Nie oznacza to jednak, że dłużnik odpowiada zawsze. Jeżeli wykaże, że niewykonanie zobowiązania nastąpiło z przyczyn, za które nie ponosi odpowiedzialności, obowiązek naprawienia szkody może w ogóle nie powstać. Do tej kwestii wrócę w dalszej części artykułu.


Niewykonanie a nienależyte wykonanie umowy – jaka jest różnica?


Choć oba pojęcia pojawiają się obok siebie w art. 471 Kodeksu cywilnego, nie oznaczają tego samego. Ich rozróżnienie ma istotne znaczenie praktyczne, ponieważ pozwala prawidłowo ocenić, na czym polegało naruszenie umowy.


Z niewykonaniem zobowiązania mamy do czynienia wtedy, gdy umówione świadczenie w ogóle nie zostało spełnione. Przykładowo wykonawca nie rozpoczął remontu, sprzedawca nie dostarczył zamówionego towaru, a grafik mimo przyjęcia zlecenia nie przygotował projektu.


Inaczej wygląda sytuacja, gdy świadczenie zostało wprawdzie wykonane, ale niezgodnie z umową. Wówczas mówimy o nienależytym wykonaniu zobowiązania. Może ono polegać między innymi na wykonaniu prac wadliwie, z opóźnieniem, z użyciem materiałów gorszej jakości niż uzgodniono albo w sposób odbiegający od ustalonego zakresu.


Wyobraźmy sobie, że właściciel domu zleca wykonanie elewacji. Jeżeli wykonawca w ogóle nie pojawi się na budowie, będzie to klasyczny przykład niewykonania umowy. Jeżeli natomiast elewacja zostanie wykonana, ale z widocznymi wadami, użyciem tańszych materiałów lub po kilku miesiącach od umówionego terminu, mamy do czynienia z nienależytym wykonaniem zobowiązania.


W praktyce zdecydowana większość sporów sądowych nie dotyczy całkowitego niewykonania umowy, lecz właśnie jej wadliwego lub opóźnionego wykonania.


Czy za każde niewykonanie umowy odpowiada dłużnik?


Nie. Sam fakt, że umowa nie została wykonana albo została wykonana wadliwie, nie oznacza jeszcze automatycznie obowiązku zapłaty odszkodowania.


Zgodnie z art. 471 Kodeksu cywilnego dłużnik może uwolnić się od odpowiedzialności, jeżeli wykaże, że niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązania nastąpiło wskutek okoliczności, za które nie ponosi odpowiedzialności. Co do zasady odpowiada on za brak zachowania należytej staranności, chyba że ustawa lub sama umowa przewidują odmienny zakres odpowiedzialności.


Dobrym przykładem jest firma transportowa, która miała dostarczyć towar w określonym terminie. Jeżeli opóźnienie wynikało z błędnej organizacji pracy przewoźnika, odpowiedzialność będzie co do zasady aktualna. Inaczej może być jednak wtedy, gdy wykonanie umowy stało się niemożliwe z powodu zdarzenia, którego nie można było przewidzieć ani mu zapobiec, a za które dłużnik nie ponosi odpowiedzialności.


Warto pamiętać, że przepisy pozwalają również stronom w pewnym zakresie modyfikować odpowiedzialność wynikającą z umowy. Mogą one rozszerzyć odpowiedzialność dłużnika także na okoliczności, za które co do zasady nie odpowiada. Nie mogą jednak skutecznie zastrzec, że dłużnik nie będzie odpowiadał za szkodę wyrządzoną umyślnie. Takie postanowienie byłoby nieważne.


Dlatego odpowiedź na pytanie, czy druga strona ponosi odpowiedzialność za niewykonanie umowy, zawsze wymaga analizy nie tylko samego naruszenia, ale również jego przyczyn oraz treści zawartej umowy.


Co możesz zrobić, gdy druga strona nie wykonuje umowy?


Zakres uprawnień wierzyciela zależy od charakteru naruszenia oraz treści zawartej umowy. Wbrew powszechnemu przekonaniu nie zawsze jedynym rozwiązaniem jest dochodzenie odszkodowania. Często przepisy pozwalają wybrać środek, który będzie najkorzystniejszy w konkretnej sytuacji.


Najbardziej oczywistym rozwiązaniem jest żądanie wykonania umowy zgodnie z jej treścią. Jeżeli jednak druga strona popadła w zwłokę, wierzyciel może – obok wykonania zobowiązania – domagać się również naprawienia szkody wynikłej z opóźnienia.


W niektórych przypadkach wierzyciel może także wyznaczyć dłużnikowi dodatkowy termin na wykonanie umowy z zastrzeżeniem, że po jego bezskutecznym upływie odstąpi od umowy. Jeżeli termin ten również nie zostanie dotrzymany, możliwe jest zakończenie stosunku umownego oraz dochodzenie odszkodowania za niewykonanie zobowiązania.

Są jednak sytuacje, w których wyznaczanie dodatkowego terminu nie jest konieczne. Będzie tak między innymi wtedy, gdy termin wykonania miał dla wierzyciela kluczowe znaczenie lub gdy druga strona jednoznacznie oświadczy, że umowy w ogóle nie wykona.

Przykładowo przedsiębiorca zamawia catering na imprezę zaplanowaną na konkretny dzień. Jeżeli firma cateringowa nie dostarczy posiłków na czas, ich późniejsze dostarczenie nie ma już żadnej wartości. W takiej sytuacji wierzyciel może odstąpić od umowy i dochodzić naprawienia szkody.


Przepisy przewidują również tzw. wykonanie zastępcze. Jeżeli dłużnik pozostaje w zwłoce z wykonaniem określonej czynności, wierzyciel może – po uzyskaniu odpowiedniego upoważnienia sądu, a w nagłych przypadkach nawet bez niego – zlecić wykonanie prac innej osobie na koszt dłużnika. Rozwiązanie to często znajduje zastosowanie przy robotach budowlanych czy usługach remontowych, gdy dalsze oczekiwanie mogłoby prowadzić do zwiększenia szkody.


Jeżeli natomiast przedmiotem umowy było świadczenie pieniężne, wierzyciel może domagać się również odsetek za opóźnienie. Co istotne, należą się one nawet wtedy, gdy wierzyciel nie poniósł żadnej szkody.


Kara umowna – czy zawsze trzeba udowodnić szkodę?


Jednym z najczęściej spotykanych sposobów zabezpieczenia wykonania umowy jest zastrzeżenie kary umownej. Jej istotą jest określenie z góry kwoty, którą dłużnik zapłaci w razie niewykonania lub nienależytego wykonania określonego obowiązku. Najważniejszą zasadą jest jednak to, że kara umowna może dotyczyć wyłącznie zobowiązań niepieniężnych. Nie można więc skutecznie zastrzec kary umownej za sam brak zapłaty ceny lub wynagrodzenia. W takich sytuacjach podstawowym środkiem ochrony pozostają odsetki za opóźnienie.


Ogromną zaletą kary umownej jest to, że wierzyciel co do zasady nie musi wykazywać wysokości poniesionej szkody. Jeżeli strony ustaliły, że za opóźnienie w wykonaniu remontu wykonawca zapłaci 500 zł za każdy dzień zwłoki, wierzyciel może dochodzić tej kwoty niezależnie od tego, czy rzeczywiście poniósł stratę i jaka była jej wysokość.


Nie oznacza to jednak, że kara umowna jest zawsze należna w pełnej wysokości. Jeżeli zobowiązanie zostało wykonane w znacznej części albo kara jest rażąco wygórowana, dłużnik może żądać jej zmniejszenia. Ostateczna ocena należy wówczas do sądu.


Warto również pamiętać, że co do zasady zapłata kary umownej wyczerpuje roszczenia odszkodowawcze wierzyciela. Dochodzenie odszkodowania przewyższającego wysokość kary będzie możliwe tylko wtedy, gdy strony wyraźnie przewidziały taką możliwość w umowie. Dlatego sposób sformułowania postanowień dotyczących kary umownej często ma ogromne znaczenie dla późniejszej ochrony interesów obu stron.


Czy odpowiadasz za błędy swoich pracowników lub podwykonawców?


Wielu przedsiębiorców wychodzi z założenia, że skoro osobiście nie wykonywali umowy, nie mogą ponosić odpowiedzialności za błędy innych osób. Kodeks cywilny przyjmuje jednak zupełnie inną zasadę.


Zgodnie z art. 474 Kodeksu cywilnego dłużnik odpowiada jak za własne działanie również za osoby, z których pomocą wykonuje zobowiązanie, a także za osoby, którym jego wykonanie powierza. Oznacza to, że nie może zwolnić się z odpowiedzialności wyłącznie dlatego, że błąd popełnił pracownik, podwykonawca czy inna osoba uczestnicząca w realizacji umowy.


Przykładowo klient zawiera umowę z firmą remontową. Prace wykonuje jednak podwykonawca, który nieprawidłowo montuje instalację wodną, powodując zalanie mieszkania. Dla klienta nie ma znaczenia, kto faktycznie wykonywał prace. To firma, z którą zawarł umowę, odpowiada za skutki wadliwego wykonania zobowiązania.


Podobnie będzie w przypadku firmy kurierskiej. Jeżeli przesyłka zostanie uszkodzona wskutek błędu kuriera, odpowiedzialność wobec klienta ponosi przewoźnik będący stroną umowy, a nie sam pracownik.


Rozwiązanie to ma istotne znaczenie praktyczne. Dzięki niemu wierzyciel nie musi ustalać, kto konkretnie popełnił błąd. Dochodzi swoich roszczeń od strony umowy, która następnie może rozliczać się wewnętrznie z osobami odpowiedzialnymi za powstanie szkody.


Nie każda szkoda podlega naprawieniu


Nawet jeżeli druga strona ponosi odpowiedzialność za niewykonanie lub nienależyte wykonanie umowy, nie oznacza to jeszcze, że będzie zobowiązana do naprawienia każdej szkody, jaką wskaże wierzyciel.


Kodeks cywilny przewiduje, że odszkodowanie obejmuje wyłącznie normalne następstwa naruszenia umowy. Innymi słowy, pomiędzy niewykonaniem zobowiązania a powstałą szkodą musi istnieć normalny związek przyczynowy.


Przykładowo producent nie dostarczył maszyn w ustalonym terminie, przez co przedsiębiorca musiał wstrzymać produkcję i poniósł wymierne straty finansowe. Tego rodzaju szkoda pozostaje co do zasady w normalnym związku z niewykonaniem umowy. Trudno byłoby jednak przypisać producentowi odpowiedzialność za zupełnie odległe, nieprzewidywalne konsekwencje, które nie pozostają z tym naruszeniem w bezpośrednim związku.


Warto również pamiętać, że odszkodowanie obejmuje nie tylko rzeczywiście poniesione straty, lecz także utracone korzyści, czyli zysk, który poszkodowany mógłby osiągnąć, gdyby umowa została prawidłowo wykonana.


Jednocześnie wysokość odszkodowania może zostać odpowiednio zmniejszona, jeżeli sam poszkodowany przyczynił się do powstania lub zwiększenia szkody. Dobrym przykładem jest sytuacja, w której inwestor mimo zauważonych wad robót pozwala na kontynuowanie prac, przez co rozmiar szkody znacząco się zwiększa.


Ostatecznie sposób naprawienia szkody zależy od okoliczności konkretnej sprawy. Co do zasady poszkodowany może domagać się przywrócenia stanu poprzedniego albo zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej. W praktyce w sprawach wynikających z niewykonania umów najczęściej dochodzone jest odszkodowanie pieniężne, jednak przepisy pozostawiają możliwość wyboru sposobu naprawienia szkody, o ile jest on możliwy i nie wiąże się z nadmiernymi trudnościami.


Podsumowanie


Zawarcie umowy daje obu stronom określone prawa i obowiązki. Jeżeli jedna z nich nie wywiązuje się z przyjętych zobowiązań, nie oznacza to jednak automatycznie, że zawsze będzie zobowiązana do zapłaty odszkodowania. Każda sprawa wymaga oceny okoliczności, przyczyn niewykonania umowy oraz skutków, jakie wywołało to dla drugiej strony.


Polskie prawo przewiduje przy tym szeroki katalog środków ochrony. W zależności od sytuacji wierzyciel może domagać się wykonania umowy, naprawienia szkody, odsetek za opóźnienie, zapłaty kary umownej, wykonania zastępczego, a w określonych przypadkach także odstąpić od umowy.


W praktyce wiele sporów można byłoby jednak uniknąć już na etapie zawierania umowy. Jasne określenie obowiązków stron, terminów wykonania, zasad odpowiedzialności czy postanowień dotyczących kar umownych często okazuje się równie ważne jak późniejsze dochodzenie swoich praw przed sądem.


Dlatego przed podjęciem decyzji o skierowaniu sprawy na drogę sądową warto dokładnie przeanalizować zarówno treść zawartej umowy, jak i okoliczności jej wykonania. To właśnie od nich zależy, jakie roszczenia rzeczywiście przysługują stronie i który sposób ochrony będzie w danej sytuacji najskuteczniejszy.


 
 
 

Komentarze


bottom of page